Faworki, chrusty na piwie

W sumie mamy w rodzinie trzy różne przepisy na faworki: z kwaśną śmietaną, z piwem i jedynie ze spirytusem. Trudno się zdecydować, które lepsze :). Natomiast każda wersja wymaga mocnych mięśni i determinacji przy zagniataniu i rozwałkowywaniu ciasta 🙂 Pamiętajcie o jednym, ciasta nie należy za bardzo przy rozwałkowywaniu podsypywać mąką, ponieważ będzie się ona potem przypalała podczas smażenia.

Składniki:
– ½ szkl. piwa
– ½ szkl. żółtek (u mnie wychodzi ok. 7)
– szczypta soli
– 3 szkl. mąki pszennej
– olej rzepakowy lub smaleć do smażenia
– cukier puder do posypania

Mąkę przesiać na stolnicę, wsypać sól i powoli dodawać resztę składników, jednocześnie próbując je widelcem połączyć z mąką. Ciast dobrze zagnieść, aby miało jednolitą, gładką strukturę. Może to zająć ok. 15 minut. Gotowe ciasto odłożyć na bok na około pół godziny i przykryć miską, aby nie wyschło.
Następnie odkrawać po kawałku ciasta i bardzo, bardzo cienko rozwałkować. Kroić podłużne paski, które na środku delikatnie przeciąć.

Jeden koniec faworka włożyć w rozcięcie i wyjąć z drugiej strony.


Na wysokiej patelni podgrzać olej lub smalec. Gdy olej po włożeniu faworka syczy to znak, że temperatura jest wystarczająco wysoka i można smażyć. Gdy jedna strona jest już delikatnie brązowa to należy drewnianym patyczkiem obrócić ciastko na drugą stronę. Upieczone odkładać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć tłuszcz.
Na koniec opudrować.
Najlepsze są tego samego dnia.